Polska
Rzeszów
rondo Dmowskiego
realizm socjalistyczny[1]
Marian Konieczny
żelbet
ok. 38 m
1971–1974
1974
Pomnik Czynu Rewolucyjnego lub Pomnik Walk Rewolucyjnych – dwufasadowy monument o dekoracji rzeźbiarskiej stojący od 1974 w centralnym punkcie komunikacyjnym Rzeszowa, u zbiegu alei Łukasza Cieplińskiego i alei Józefa Piłsudskiego. Wyznacza w przybliżeniu granicę Śródmieścia od północnego zachodu – przy wjeździe do miasta z kierunku Krakowa i Warszawy. Jest jednym z nielicznych pomników z okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zachowanych w ich pierwotnej lokalizacji.
Pomnik wpisuje się w koncepcję rozwoju przestrzennego Rzeszowa po II wojnie światowej, której zarys opracował w 1951/1952 architekt Zbigniew Wzorek. Stoi przy rondzie Dmowskiego (pierwotnie rondo PKWN[2]), na przecięciu zaplanowanych wówczas arterii komunikacyjnych wschód–zachód (al. Piłsudskiego, pierwotnie al. Lenina) i północ–południe (al. Cieplińskiego, pierwotnie al. 22 Lipca), których przedłużenie stanowią oddane do użytku pod koniec lat 60. wiadukty Śląski i Tarnobrzeski. Należy do założenia urbanistycznego porządkującego zabudowę pomiędzy skupionym wokół rynku starym miastem a powstałym w 1858 na obszarze Ruskiej Wsi dworcem kolejowym, którą Wzorek ocenił jako „najbardziej [c]haotyczną” w powojennym mieście[3].
Inicjatywę budowy pomnika Tysiąclecia Państwa Polskiego wysunął w 1966 społeczny opiekun zabytków w Rzeszowie, inżynier Włodzimierz Kozło[4][5][6][7]. W 1967 powstał społeczny komitet budowy pomnika, którego przewodniczącym był I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Rzeszowie Władysław Kruczek. Komitet zdecydował o wykorzystaniu pomnika do symbolicznego upamiętnienia walk rewolucyjnych na Rzeszowszczyźnie. Kandydatem Kruczka na wykonawcę projektu był pochodzący z powiatu brzozowskiego pracownik Akademii Sztuk Pięknych (ASP) w Krakowie, rzeźbiarz Marian Konieczny, twórca warszawskiej Nike (1964), późniejszy rektor ASP (1972–1981). Ostatecznie Konieczny zwyciężył w rozpisanym przez komitet konkursie, który obejmował także zagospodarowanie placu defilad pomiędzy pomnikiem a wybudowanym w 1951–1954 w miejscu jeziora bernardyńskiego[a] gmachem Wojewódzkiej Rady Narodowej (obecnym Urzędem Wojewódzkim). Na potrzeby placu w 1950[8] władze przejęły sad przy wpisanym do rejestru zabytków w 1949[8] późnorenesansowym klasztorze bernardynów mimo sprzeciwu gwardiana zakonu, o. Cypriana Żywota. Wytyczne zagospodarowania placu sformułowała Miejska Pracownia Urbanistyczna kierowana przez Władysława Henniga, a do konkursu przystąpiły cztery zespoły złożone z rzeźbiarza i architekta bądź architektów. Byli to odpowiednio Józef Zathey i Władysław Boczkaj, Krzysztof Bukała i Andrzej Smoczeński, Jadwiga i Mirosław Koziołkiewiczowie oraz Konieczny z żoną i bratem. Projekt Koziołkiewiczów, w którym pomnik nawiązywał formą do wieży obozu koncentracyjnego, zakładał umieszczenie pod placem manifestacji podziemnego parkingu na 500 pojazdów i muzeum historii walk rewolucyjnych. Konieczny przedstawił komitetowi dwie propozycje pomnika; odrzucona koncepcja nadawała mu kształt poziomego liścia. Od strony architektonicznej zwycięski projekt opracowali żona rzeźbiarza Zagremma Konieczna i jego brat Adam Konieczny[9][10][11][12].
Do pokrycia całkowitego kosztu realizacji w wysokości 10 812 926,44 zł (z czego 4 884 509,50 zł przypadło na wykonanie rzeźb) przyczyniły się składki rzeszowian odprowadzane w postaci 0,5–1% poborów w latach 1970/1971 i 1971/1972, które dały łącznie sumę ok. 5 mln zł[13][14][15]. Według innych ustaleń sumę 5 mln zł zebrano w formie wpłat od osób prywatnych i instytucji z terenu województwa rzeszowskiego jeszcze w 1968[16]. W latach 70. Rzeszów wiódł w skali kraju prym w zaangażowaniu partyjnym i czynie społecznym, zyskując na zewnątrz reputację „czerwieńszego niż radziecka flaga”[17], jednak wydarzenia grudniowe z 1970 według zapisów w aktach komitetu budowy przyniosły znaczący spadek ofiarności na rzecz pomnika[7]. Milion złotych wyasygnował na przeprowadzenie projektu Wydział Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej[16].
Prace nad przygotowaniem terenu rozpoczęło Krakowskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w 1968. Z uwagi na podmokły grunt początkowo rozpatrywano także alternatywną lokalizację na obszarze obecnego Parku Jedności Polonii z Macierzą. Do stabilizacji grząskiego podłoża posłużyło kilkadziesiąt żelbetowych pali o długości ok. 10 m, które utrudniają ewentualny demontaż pomnika. Fundamenty te przygotowali pracownicy krakowskiej „Hydrobudowy” zatrudnieni przy konstrukcji sąsiedniego Hotelu „Rzeszów”[13][18][14][19].
Po zakończeniu prac projektowych i terenowych w 1971 przystąpiono do realizacji założenia. Nadzór przejęło Rzeszowskie Przedsiębiorstwo Budowlane, a segmenty żelbetowe korpusu pomnika, stawiane od czerwca 1972, sporządziło Rzeszowskie Przedsiębiorstwo Produkcji Elementów Budowlanych[14][20][21]. Kierownikiem budowy był Stanisław Lech[10]. W trakcie prac zużyto m.in. 180 kg gwoździ[14][22], a cement na mur od strony klasztoru pochodził z Wejherowa[10]. W wykonaniu monumentalnych rzeźb pomagali autorowi projektu w jego krakowskiej pracowni Wincenty Kućma, Bogusław Gabryś, Józef Sękowski i Adolf Stawarz[16]. Po przewiezieniu do Rzeszowa rzeźby zamontowano w grudniu 1973 i styczniu 1974[20]. Ukończony pomnik został uroczyście odsłonięty przez I sekretarza KW PZPR w Rzeszowie Jerzego Gawrysiaka 1 maja 1974[14][22][18] przy dźwiękach hymnu państwowego i Międzynarodówki, z udziałem aktorów Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie[23] oraz członka Zarządu Okręgowego i Wojewódzkiego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Rzeszowie Tomasza Wiśniewskiego[24].
W okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pomnik był miejscem ceremonii państwowych i partyjnych[25]. Stał się podstawowym odniesieniem orientacyjnym w przestrzeni miejskiej i punktem zbornym dla spotkań towarzyskich[26].
Po transformacji systemowej z 1989 plac defilad został przekształcony w parking publiczny, a otoczony stopniami cokół pomnika służył za improwizowany skatepark[13].
W 2000 prezydent Rzeszowa Andrzej Szlachta uzgodnił z Koniecznym pomysł zwieńczenia pomnika herbem miasta. Po przegranych 10 listopada 2002 wyborach ustępujący z urzędu Szlachta doprowadził do umieszczenia nowego elementu na pomniku. Dwustronna tarcza z uproszczonym krzyżem maltańskim o wysokości 3 m i szerokości 2,8 m, wykonana z blachy miedzianej przez firmę „Restor” Krzysztofa Tora, zawisła na stalowej ramie pomiędzy liśćmi laurowymi na pułapie 30,5 m. Koszt instalacji krzyża wyniósł 30 tys. zł[27][28][23][13]. Autorami projektu byli Krzysztof Bukała i Marcin Rut[12].
W 2005 wokół pomnika powstał nakładem 100 tys. zł z funduszy miasta betonowy skatepark. Inwestycja przetrwała tylko rok[29].
11 lipca 2006 uchwałą zdominowanej przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz Ligę Polskich Rodzin Rady Miasta Rzeszowa teren parkingu na byłym placu defilad wraz z pomnikiem został odstąpiony za 1% wartości (ok. 30 tys. zł) zakonowi oo. bernardynów[30][31][1]. Przeciw decyzji opowiedzieli się radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Tomasz Kamiński i radny Rozwoju Rzeszowa Konrad Fijołek[29][32]. Na otrzymanym terenie zakonnicy wybudowali ogrody publiczne i podziemny parking, nie sprecyzowali jednak planów co do przyszłości pomnika. Z obawy przed wyburzeniem obiektu zawiązały się wówczas internetowe grupy jego obrońców[33] i ruszyła zbiórka poparcia dla petycji o zachowanie pomnika, która do kwietnia 2012 zgromadziła 15 378 podpisów[34].
W marcu 2007 rozpoczęła się rozbiórka i przebudowa Hotelu „Rzeszów”, który powstał po przeciwnej, zewnętrznej stronie centralnego ronda miasta w latach 1966–1969, został otwarty w 1972 i odpowiadał wysokością pomnikowi[35].
W 2013 bernardyni odrzucili złożoną przez miasto propozycję wykupu pomnika, uzasadniając to warunkami otrzymanej z budżetu Unii Europejskiej na budowę ogrodów dotacji w wysokości 25,5 mln zł. Monument już wówczas wymagał pilnego remontu[36].
W 2017 Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie wystąpił o wyburzenie Pomnika Czynu Rewolucyjnego na mocy tzw. ustawy dekomunizacyjnej z 1 kwietnia 2016. Wniosek spotkał się z odpowiedzią rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, którego walne zebranie uchwaliło 5 października 2017 sprzeciw wobec planów likwidacji, przekazany następnie prezydentowi Rzeszowa Tadeuszowi Ferencowi[37]. Nie uzyskawszy od IPN zmiany stanowiska Ferenc złożył do podkarpackiego konserwatora zabytków wniosek o wpisanie pomnika do rejestru zabytków z urzędu[1]. Powołana na urząd w 2016 przez wojewodę Ewę Leniart, byłą dyrektor rzeszowskiego IPN, wojewódzka konserwator zabytków Beata Kot odrzuciła wniosek[38]. W reakcji na tę decyzję minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy[39]. W marcu 2018 radny Sławomir Gołąb, nauczyciel II Liceum Ogólnokształcącego, założył Społeczny Komitet Wykupu Pomnika Walk Rewolucyjnych w Rzeszowie na wieść o tym, że zakon zbiera środki na rozbiórkę, spotkał się jednak z nieprzychylnym stanowiskiem bernardyńskiej parafii, a następnie z anonimowymi szykanami w internecie i w miejscu pracy[40][41]. Koszt wyburzenia szacowano wówczas na 900 tys. zł[42]. W maju 2018 IPN wydał na wniosek bernardynów opinię stwierdzającą niezgodność dalszego funkcjonowania pomnika z ustawą dekomunizacyjną, tym samym otwierając drogę do wszczęcia przez wojewodę postępowania administracyjnego w celu likwidacji obiektu, co spotkało się z protestem mieszkańców w formie Pikniku pod Pomnikiem[43][5].
W październiku 2020 kojarzony szeroko z żeńskimi narządami płciowymi pomnik był symbolem zorganizowanych przez Manifę Rzeszów protestów przeciw zaostrzeniu przepisów regulujących aborcję i przez jeden dzień (29 października 2020) występował w serwisie Mapy Google pod nazwą „Pomnik Czynu Rewolucyjnego Kobiet w Rzeszowie”[39]. 31 października przed pomnikiem zostały złożone chryzantemy i znicze, które w intencji protestujących upamiętniały koniec praw kobiet. 2 listopada przed pomnikiem odbyła się manifestacja w tej samej sprawie. Według relacji jej uczestników członkowie Młodzieży Wszechpolskiej rozbili wówczas znicze i przenieśli kwiaty pod Pomnik Żołnierzy Wyklętych[44][b].
W 2022 Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dla miasta Rzeszowa Krystyna Janicka wydała nakaz usunięcia uszkodzonych płyt z cokołu pomnika przez właściciela terenu w terminie do końca roku[45]. 28 grudnia 2022 wiceprzewodniczący sejmiku województwa podkarpackiego Czesław Łączak (PiS) zaproponował przekazanie posiadającym pomnik bernardynom 850 tys. zł na jego wyburzenie w ramach budżetu na rok 2023; wniosek został odrzucony przez radnych sejmiku[46][47]. W ostatnim tygodniu grudnia 2022 po otrzymaniu negatywnych wyników z pięcioletniej kontroli stanu technicznego bernardyni usunęli uszkodzone płyty cokołu i z własnej inicjatywy ogrodzili pomnik jako zagrażający przechodniom z uwagi na zardzewiałe mocowania rzeźb, a w styczniu 2023 w miejsce szczegółowej ekspertyzy wymaganej przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie przedstawili protokół z kontroli, który zalecał częściowy demontaż obiektu[48][49][50][51][45]. W lutym 2023 marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl wyraził poparcie dla inicjatyw usunięcia pomnika[46]. 24 marca 2023 na zorganizowanym przez bernardynów spotkaniu w sprawie przyszłości pomnika powołana została komisja z udziałem przedstawicieli wyrażających gotowość do przejęcia i remontu obiektu władz miejskich, skłonnych do sfinansowania jego likwidacji władz wojewódzkich oraz organizacji pozarządowych[52]. W kwietniu 2023 Rada Miasta podjęła mimo sprzeciwu radnych PiS trzy uchwały zmierzające do odzyskania i remontu pomnika[49]. Rzecznik bernardynów o. Alojzy Garbarz odmówił wówczas ujawnienia planów zakonu z obawy przed negatywną reakcją[53]. 5 kwietnia 2023 Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie podtrzymał zaskarżoną przez bernardynów decyzję Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie, która zobowiązała zakon do przeprowadzenia remontu obiektu, w tym do odnowienia rzeźb, do końca lutego 2024[53]. Zakon ponownie odwołał się od tej decyzji, kwestionując zasadność naprawy pomnika, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Rzeszowie w wyroku z 7 listopada 2023 podkreślił obowiązek konserwacji obiektu przez jego właściciela niezależnie od względów ideologicznych[48]. We wrześniu 2023 pomnik został oczyszczony z zalegających odchodów ptasich przez rzeszowskich działaczy Nowej Lewicy z inicjatywy współprzewodniczącej lokalnych struktur partii, Patrycji Pawlak-Kamińskiej[54][55].
W grudniu 2023 prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek wznowił pertraktacje z bernardynami w sprawie przekazania pomnika miastu, odroczone poprzednio z ich woli do wyborów parlamentarnych. W styczniu 2024 zakon nadal liczył na kasatę wyroku WSA przez Naczelny Sąd Administracyjny[56] i 8 lutego złożył formalną skargę do NSA w tej sprawie, która spowodowała zawieszenie wszczętego przez bernardynów postępowania w sprawie zmiany lutowego terminu wykonania remontu[57].
6 czerwca 2024 zakon bernardynów przekazał pomnik Stowarzyszeniu Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia (SRŻNP). Decyzja została ogłoszona 7 czerwca i uzasadniona reprezentowaniem przez nowego właściciela „mieszkańców miasta i środowisk, które [podczas wywłaszczenia w 1950] stawały w obronie klasztoru”[58][59]. W odpowiedzi władze miasta określiły decyzję „niezrozumiałą i sprzeciwiającą się woli mieszkańców Rzeszowa”, wskazując, że SRŻNP dąży do wyburzenia pomnika, i złożyły tego samego dnia do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wniosek o wpisanie pomnika do rejestru zabytków[60][61][62]. Według prezydenta Fijołka za przekazanie obiektu odpowiedzialne było krakowskie środowisko bernardynów, a decyzja oznaczała zerwanie rozmów prowadzonych dotąd z miastem[58]. Prezes SRŻNP Marcin Maruszak wyraził sprzeciw wobec określania „komunistycznego obiektu propagandowego, gloryfikującego przemoc i zbrodnię, mianem pomnika” i zapowiedział zabezpieczenie obiektu oraz walkę z nakazem jego remontu[57][63]. 14 czerwca wojewódzki konserwator Beata Kot wszczęła postępowanie w sprawie wpisania pomnika do rejestru zabytków[64], której stroną jest Fundacja Rzeszowska[65], a 20 czerwca 2024 miasto wypowiedziało zakonowi (ze skutkiem od października tego roku) umowę zobowiązującą miasto do utrzymywania ogrodów bernardyńskich (kosztem średnio ok. 100 tys. zł rocznie), którą zawarł w maju 2021 po rezygnacji prezydenta Ferenca związany z PiS Marek Bajdak, pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa od lutego do czerwca 2021 z nominacji premiera Mateusza Morawieckiego (wcześniej dyrektor wydziału nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim[66])[64][67][68][69].
8 sierpnia 2024 Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu podjął decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Z wpisu zostały wykluczone oryginalne tablice inskrypcyjne u podstawy pomnika i dodane w 2002 tarcze z herbem miasta na jego szczycie[8][70][71]. Objęcie pomnika ochroną spotkało się z pozytywnym odzewem środowiska architektów[72]. Równocześnie miasto wytoczyło zakonowi bernardynów proces o zwrot przekazanego w 2006 terenu, obejmującego pomnik i ogrody, kwestionując cel darowizny i wskazując na niedokonanie wyceny jej przedmiotu[73]. W połowie września 2024 Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia, właściciel pomnika, odwołało się do WUOZ od nieuprawomocnionej decyzji o wpisie do rejestru zabytków[74].
24 września 2024 Rada Miasta Rzeszowa przyjęła większością głosów przygotowany przez Biuro Rozwoju Miasta pod kierunkiem Izabeli Skały-Salamon plan zagospodarowania przestrzennego zakładający przekształcenie terenu wokół pomnika w publiczny plac samorządowy. W planie znalazł się zapis o ochronie formy architektonicznej pomnika wraz z jego dekoracją rzeźbiarską i cokołem. W intencji władz miasta plan wprowadził podstawę do potencjalnego wywłaszczenia. Podczas obrad prezes SRŻNP Maruszak odmówił przyjęcia od Straży Miejskiej wezwania na przesłuchanie w sprawie niesprzątania pomnika[71][75][76].
Pomnik stoi na cokole, który od strony placu defilad pełnił w oryginalnym założeniu funkcję trybuny honorowej. Właściwą bryłę pomnika tworzy para bliźniaczych elementów o kształcie stylizowanych liści lauru (symboli zwycięstwa), połączonych na wysokości ok. 8 m przez dwie rzeźby figuralne.
Od strony miasta i placu pomnik zdobią sylwetki robotnika, chłopa i żołnierza na tle sztandaru rewolucji, natomiast od strony ronda, zewnętrznej – przedstawienie bogini zwycięstwa Nike. Na monumentalne liście laurowe składa się 37 par żelbetowych segmentów, z których każdy przekracza wysokość jednego metra. Rzeźby wykonane zostały z blachy miedzianej w krakowskiej pracowni Koniecznego[13][18][10]. Do wnętrza rzeźb prowadzą zamontowane w nich włazy[18].
U podstawy liści od strony południowo-wschodniej znajdują się cztery marmurowe tablice, z których dwie są puste, a dwie zawierają inskrypcje autorstwa prezesa Związku Literatów Polskich w Rzeszowie, Zbigniewa Dominy: „Czyn wasz bohaterski – sława nieśmiertelna – wdzięczność nasza bezgraniczna” i „W hołdzie bohaterom walk rewolucyjnych o Polskę ludową – społeczeństwo ziemi rzeszowskiej w XXX-lecie PRL”[10][14][8][22].
Waga pomnika wynosi 466 ton[27].
Awangardowy kształt wzbudzał od początku skojarzenia niezwiązane z oficjalną symboliką[14][77]. W świadomości rzeszowian pomnik funkcjonuje pod popularną nazwą „Wielkiej Cipy”[30][39], która z uwagi na niecenzuralny charakter bywa skracana do „Wielkiej”[26] lub zastępowana przez określenie „ośle uszy”[14][16][77]. W 1988 właściwej nazwy pomnika nie znało 30% mieszkańców[78].
Autor pomnika, Marian Konieczny, oświadczył w 2014 i ponownie podczas spotkania w Rzeszowie w styczniu 2015, że inspiracją dla formy pomnika była mandorla jako starożytny motyw w sztuce sakralnej łączony z pierwiastkiem żeńskim, pierwotnie poprzez kult płodności. Kształt taki miał stanowić alternatywę dla fallicznych konotacji dominującego w sztuce pomnikowej obelisku[79][10][80].
W ocenie miejskiej konserwatorki zabytków Edyty Dawidziak warstwa znaczeniowa pomnika, obejmująca symbole zwycięstwa, solidarności, rewolucji czy walki w obronie kraju z okupantem, pozostawia szerokie pole do interpretacji[81][82].
Według ustaleń IPN rzeszowski KW PZPR planował odsłonięcie pomnika na 1972 dla uczczenia trzydziestolecia powstania Polskiej Partii Robotniczej (PPR)[24]. Inną rozważaną datą była trzydziesta rocznica Manifestu PKWN, do której odnosi się umownie zapis na tablicy dedykacyjnej, przypadająca na 22 lipca 1974[10]. Nazwa pomnika upamiętnia jednak całość tej tradycji rewolucyjnej na Rzeszowszczyźnie, do której odwoływała się w swojej polityce historycznej Polska Rzeczpospolita Ludowa. Referat historii partii KW PZPR opracował w związku z tym wykaz wydarzeń składających się na dorobek rewolucji proletariackiej na terenie województwa rzeszowskiego. Według informacji podanej przez IPN wykaz obejmował założenie w Rzeszowie Stronnictwa Ludowego (SL) w 1895 (jedyne wydarzenie ocenione przez IPN pozytywnie), a także działalność ugrupowań komunistycznych (nielegalnych Komunistycznej Partii Polski – KPP i Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy – KPZU, a także PPR i Komunistycznego Związku Młodzieży Polski) lub reprezentujących lewicowe skrzydło ruchu socjalistycznego (Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska Cieszyńskiego – PPSD, PPS-Lewica z okresu zaborów i PPS-Lewica w II RP), partyzantki komunistycznej z okresu II wojny światowej (Gwardia Ludowa, Armia Ludowa) oraz sił bezpieczeństwa Polski ludowej (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicja Obywatelska, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego)[24]. Przedmiotem upamiętnienia była również działalność rad robotniczo-chłopskich w Przemyślu w 1918 oraz radykalne wystąpienia chłopskie w Małopolsce Wschodniej na przestrzeni dziejów, szczególnie zaś w okresie II Rzeczypospolitej, w tym Republika Tarnobrzeska (1918–1919), powstanie leskie (1932) i strajk chłopski z 1937[16][7].
Publikacja okolicznościowa wydana w związku z odsłonięciem pomnika przywołuje szereg postaci z dziejów Rzeszowszczyzny, których działalność uznano wówczas za podwaliny pod Polskę Ludową[83]. Znaleźli się wśród nich:
W przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości odsłonięcia pomnika w 1974 Tomasz Wiśniewski wskazał kilka epizodów precyzujących upamiętnianą tradycję walk rewolucyjnych, w które mieszkańcy województwa wnieśli swój wkład. Zaliczył do nich wystąpienia socjalistyczne z okresu zaborów i II RP, udział Brygad Międzynarodowych w hiszpańskiej wojnie domowej przeciwko faszystowskim falangistom gen. Francisco Franco (1936–1939), udział Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, Ludowego Wojska Polskiego i lewicowych formacji partyzanckich w pokonaniu Trzeciej Rzeszy oraz służbę w formacjach organów bezpieczeństwa w walce z powojennym podziemiem antykomunistycznym: „Pomnik ten jest symbolem wiecznej chwały towarzyszom naszej walki, tym z jednego szeregu rewolucyjnej manifestacji, z żołnierskiego oddziału walczącego o wolność Hiszpanii, bojowego szlaku od Lenino do Berlina, partyzanckiej drużyny, posterunku milicji i służby bezpieczeństwa stawiającego czoła terrorowi reakcyjnego podziemia”[24].
Występując w obronie pomnika w 2015 jego autor, Konieczny, ograniczył jego odniesienie w warstwie wydarzeniowej do wystąpień chłopskich z okresu II RP. Związany z IPN historyk Bogusław Kleszczyński, przytaczając przykład Władysława Kojdera, uznał jednoczesną próbę upamiętnienia przedwojennego strajku chłopskiego i powojennego porządku represjonującego niektórych z uczestników strajku za sprzeczność i „perfidną propagandową manipulację”[82]. W obrębie międzywojennego ruchu chłopskiego na Rzeszowszczyźnie dochodziło jednak regularnie do współpracy pomiędzy ludowcami z SL i członkami Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” a komunistami z KPP, a działacze należeli niejednokrotnie do obu ruchów. Według zapiski Jędrzeja Moraczewskiego w latach 1918–1919 „na Rzeszowszczyźnie wystąpiło najsilniej realizowanie na własną rękę nowego porządku, o wybitnie radykalnym zabarwieniu”[94]. 16 września 1938 Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał ośmiu działaczy Chłopsko-Robotniczego Komitetu Rewolucyjnego z powiatu tarnobrzeskiego – wśród nich dwóch komunistów, dwóch ludowców i jednego wiciarza – na kary kilku lat więzienia za dążenie „do dokonania zmiany ustroju państwa w drodze rewolucji (…) przy pomocy zorganizowanych mas chłopsko-robotniczych”[95].
Nieoczywistą interpretację grupy robotnika, chłopa i żołnierza zaproponował Tadeusz Chrobak, ogłaszając pomnik „symbolem klęski stalinowskiej rewolucji w Polsce” z uwagi na nieredukowalność postaci chłopa do postaci robotnika i niepowodzenie kolektywizacji polskiego rolnictwa[96].
Żartobliwa interpretacja przypisywana uczestnikom ceremonii odsłonięcia pomnika mówi, że „robotnik i żołnierz trzymają chłopa, żeby na mszę św. do bernardynów nie poszedł”[97][14][98].
Ks. Paweł Batory zauważył, komentując rządy PiS i dążenie radnych tej partii do usunięcia pomnika, że „obecna władza darzy [chłopa, robotnika i żołnierza] nie mniejszą miłością i respektem niż ta słusznie miniona”[53].
W 1988 pomnik został oceniony w publikacji naukowej z zakresu planowania przestrzeni jako „z urbanistycznego punktu widzenia (…) dzieło zgoła barbarzyńskie”, ponieważ „przesłania widok [Starówki], rywalizując wysokością z zabytkowym kościołem farnym”[78].
W sporze o losy pomnika, który rozgorzał w 2017 na tle ustawy dekomunizacyjnej, IPN odwołał się do politycznej wymowy obiektu, określając go symbolem ustroju totalitarnego. Występujący w obronie monumentu prezydent Ferenc i działacze Stowarzyszenia Architektów Polskich wskazywali natomiast na wymiar artystyczny i naukowo-poznawczy obiektu, a także na jego rolę tożsamościową jako najbardziej rozpoznawalnego symbolu Rzeszowa. Ferenc odwołał się przy tym do przychylnej pomnikowi opinii mieszkańców Rzeszowa[1]. W oficjalnym piśmie do rzeszowskiego oddziału IPN podkreślił także fakt upamiętniania przez pomnik niekomunistycznych wystąpień chłopskich z okresu II RP[99][37].
Za wyburzeniem pomnika argumentowali wojewoda podkarpacki Ewa Leniart (była dyrektor rzeszowskiego IPN), dyrektor rzeszowskiego IPN Dariusz Iwaneczko, były prezydent Rzeszowa Andrzej Szlachta i kandydat PiS na prezydenta Rzeszowa Wojciech Buczak[100][31]. Iwaneczko stwierdził, że „upamiętniany przez ten pomnik czyn rewolucyjny obejmował także m.in. krwawe utrwalanie władzy ludowej po 1944 r. i związane z tym akty zbrodni i bezprawia”[30]. IPN zwrócił uwagę na sprzeczność pomiędzy wymową pomnika a upamiętnieniem w nazwie przyległej alei ppłk. Cieplińskiego, prezesa antykomunistycznego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, straconego jako przeciwnika rewolucji z lat 1944–1947[1]. Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN, interpretuje walki o Polskę ludową wymienione w inskrypcji z pomnika wyłącznie jako powojenne zwycięstwo rewolucyjnych przemian społecznych, które w ocenie IPN miały charakter zbrodniczy[43]. Marcin Maruszak, prezes Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Niezłomnych Podkarpacia i redaktor naczelny magazynu „Tajna Historia Rzeszowa”, wyraził pogląd, że decyzja w sprawie losu pomnika powinna przypaść spadkobiercom żołnierzy wyklętych i wskazał na postkomunistyczny rodowód polityczny prezydenta Ferenca[101].
Za pozostawieniem pomnika opowiedzieli się w 2017 m.in. przewodniczący Rady Miasta Andrzej Dec[102], szefowa rzeszowskiej Platformy Obywatelskiej Jolanta Kaźmierczak i szef partii Nowoczesna w Rzeszowie Grzegorz Tereszkiewicz[31]. W obronie społecznych i kulturalnych walorów pomnika wystąpił w maju 2018 lider zespołu Big Cyc, Krzysztof Skiba[103]. W 2023 o wartości artystycznej pomnika przekonywał podczas zorganizowanej przez Fundację Rzeszowską i zbojkotowanej przez rzeszowski IPN dyskusji historyk sztuki z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lechosław Lameński[104]. Podkarpacki działacz Stowarzyszenia Ochrony Architektury Powojennej[105] Dawid Domański ocenił zakusy na wyburzenie unikatowego pomnika trzydzieści lat po zmianie ustroju jako przejaw fanatyzmu i barbarzyństwa[80]. Podobne stanowisko zajął w liście do prowincjała zakonu bernardynów o. Teofila Czarniaka z 27 marca 2023 diecezjalny konserwator zabytków kurii w Rzeszowie, historyk sztuki ks. Paweł Batory, wyrażając obawę o wizerunek Kościoła[53].
Tomasz Tomaszek, pracownik naukowy Politechniki Rzeszowskiej, zwrócił uwagę na to, że przetrwanie pomnika w jego pierwotnym kontekście urbanistycznym, stanowiące „ewenement” w skali Polski, pozwoliło zachować ciągłość historyczną architektury miejskiej i tym samym autentyczność Rzeszowa[106].
Zamiar wyburzenia pomnika nie znajduje poparcia wśród mieszkańców Rzeszowa. W 2009 i 2015 tylko 11% badanych chciało jego usunięcia[107]. W ulicznym sondażu opinii publicznej z 2018, przeprowadzonym przez studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego, 69% ankietowanych opowiedziało się za zachowaniem pomnika, a w powtórzonej próbie z 2023 – 81%[108].
W 2011 kilkunastoosobowy zespół studentów III roku Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie nakręcił film fantastyczny, w którym ożywiony Pomnik Czynu Rewolucyjnego kroczy ulicami Rzeszowa siejąc panikę i zniszczenie. Trwający niespełna 1,5 minuty film został przygotowany w formie pracy zaliczeniowej pod kierunkiem Pawła Trojanowskiego przy pomocy oprogramowania do tworzenia grafiki 3D i montażu nieliniowego[109].